Przyczyn problemów Marvela upatrują w zmianie pokoleniowej i „zbiorowym ADHD”. Joe i Anthony Russo to reżyserzy bardzo dobrze przyjętego filmu Avengers: Koniec gry.
Nie wiążą obecnych problemów produkcji komiksowych ze zmęczeniem superbohaterami. Co sądzą o sytuacji Marvela?
Myślę, że to ogólne zmęczenie. Temat zmęczenia superbohaterami był obecny na długo zanim zaczęliśmy robić nasze filmy.
To rodzaj odwiecznego narzekania. […] Ludzie narzekali na westerny w ten sam sposób, ale te filmy trwają i trwają dalej od dekad – wyjawił Anthony Russo.
W czym więc twórcy upatrują przyczyn obecnej sytuacji Marvela i kina superhero? Myślę, że to odbicie aktualnego stanu wszystkiego.
Jest teraz ciężko, to interesujący czas. Jest pokolenie, które umawiało się na seanse do kin na daną datę, by coś obejrzeć, ale to pokolenie się starzeje.
Nowe pokolenie mówi: „Chcę tego teraz”, a później zabiera się za kolejną rzecz, i odbierają dwie różne rzeczy jednocześnie” […]. Bracia Russo zwrócili również uwagę na to, że obecnie wszystko jest wyrywane z kontekstu, komunikujemy się ze sobą za pomocą memów, ludzie czytają tylko nagłówki i oglądają kilkusekundowe filmiki, więc dwugodzinny format filmu i wypracowany sposób opowiadania wydają się nie do końca pasować do dzisiejszej rzeczywistości.
Myślę, że nowe pokolenie szuka sposobów, by opowiedzieć ich własne historie, które będą odpowiednie dla ich zbiorowego ADHD. Zgadzacie się z filmowcami, że to właśnie zmiana pokoleniowa jest kluczowa dla zrozumienia obecnych problemów Marvela?